niedziela, 18 czerwca 2017

BIEBRZA

Jak to było z tą Biebrzą... Mieliśmy pojechać w przełomie kwietnia i maja, kiedy to podobno jest najlepiej z ptakami i gdy fotografowie dzikiej przyrody z całego kraju zjeżdżają się do Biebrzańskiego Parku Narodowego, by fotografować głównie toki batalionów. Ale niestety, pogoda była, jaka była (czyt. beznadziejna), więc się nie udało i nie pojechaliśmy. Wiosna w tym roku nie dopisała - może za rok będzie inaczej.

Długa Luka














Ale nie chciałam tak tego zostawić, warto pojechać ten pierwszy raz nad Biebrzę, nawet pod koniec czerwca - żeby zobaczyć co i jak. Dobra, pojechaliśmy na dwa dni.

Rozlewisk nie było - bo to już prawie lato. Musiałam się zadowolić wysoka trawą i trzcinami. Ale ptaki też były - może nie w ogromnych i kosmicznych ilościach jak to jest podobno na wiosnę, ale były.

Na Długiej Luce latały nad nami wodniczki. Są to najrzadsze śpiewające ptaki Europy, których polska populacja w 75% znajduje się nad Biebrzą. Bardzo miło mi było je obserwować i słuchać ich śpiewu. Są bardzo podobne do rokitniczek, jednak można je odróżnić od nich po kilku detalach. Więcej o wodniczkach napisałam tutaj.

Na ścieżce Barwik komary i inne krwiożercze drapieżniki chciały nas pożreć żywcem. Prawie im się to udało.

Na Białym Grądzie było całkiem miło. Widziałam tam czaple - zarówno siwe, jak i białe. Ciągle było słychać buczenie kszyka i nawet widziałam lot tokowy jednego osobnika. Pięknie śpiewały wilgi i trznadle.


Podobało mi się na wieży obserwacyjnej koło miejscowości Laskowiec, gdzie bardzo blisko latały moje wymarzone rybitwy białoskrzydłe. Było także bardzo dużo czajek, przelatywały rycyki i słyszałam głosy żurawi.

Byliśmy także na innych kładkach i wieżach obserwacyjnych, jednak nie obserwowaliśmy już nic innego. Słyszałam podróżniczki i brzęczki, jednak nie udało mi się ich zobaczyć. Była to krótka wycieczka, jednak uważam ją za udaną. Nie zrobiłam zbyt dużo zdjęć, ponieważ ptaki były zwykle daleko. Ale jestem już trochę rozeznana i wiem, gdzie warto jechać za rok na wiosnę ;)

sobota, 10 czerwca 2017

AUSTRIA I WŁOCHY!

Witajcie!
Niedawno byłam prawie tydzień w Austrii, w Aplach. Bardzo cieszyłam się na tą wycieczkę, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam tak długo zagranicą. Co prawda nie była to wycieczka ornitologiczna, ale szkolna, jednak i tak nie mogłam się doczekać, bo ile to ciekawych ptaków można spotkać w Alpach!
 

Spotkałam taką sikorkę. Niestety okazało się, że to zwykła sosnówka :(


Podczas jednej z wycieczek znaleźliśmy w trawie gniazdko z bardzo małymi, zielonobrązowymi jajeczkami. Naprawdę nie wiem, czyjego ptaka może być. Dodam, że to było na wysokości ok. 1900 m.n.p.m.











Było tam też mnóstwo jaszczurek. Czy to jaszczurki murowe?



Z najwyższej drewnianej wieży widokowej w Europie rozpościerał się wspaniały widok na ośnieżone szczyty Alp i naprawdę piękne turkusowe jezioro, którego wody były zabarwione od skał wapiennych - Wörthersee.





Bardzo malowniczo było także w wąwozie Garnitzenklamm, gdzie na pionowych skałach i wodospadach tworzyły się tęcze.






W Zamku Landskron latały nad nami trzmielojady.



I wszystkim podobało się w rezerwacie makaków! :)




Witaj, Wenecjo!
Jednego dnia wybraliśmy się  do Włoch. Głównym punktem wycieczki była zatłoczona, pełna turystów Wenecja. Spacerując jednak kamieniczkami i mostami nad kanałami, gdzie pływały gondole, naprawdę miło było zwiedzać to miasto. To właśnie tam widziałam dwa nowe gatunki, czyli mewę czarnogłową oraz romańską.
Duch mewy czarnogłowej!
Mewa romańska.
Mewa romańska w locie.

Byliśmy m.in. na Placu św. Marka i zwiedzaliśmy wiele innych zabytków.
Jeden z najbardziej znanych mostów Wenecji i świata - Most Westchnień.
Skrzydlaty lew, symbol św. Marka, który trzyma otwartą księgę.





Wenecja to naprawdę piękne miasto.



W drodze powrotnej widziałam też wróbla apenińskiego. Po powrocie do domu sprawdziłam go w Collinsie, gdzie został przedstawiony jako odrębny gatunek, a nie podgatunek. Cieszę się, że mogę zaliczyć go do swojej listy gatunków. :)

Zaś Morze Adriatyckie o zachodzie słońca wyglądało bajkowo! :)
Mewa romańska.



Na plaży było bardzo dużo krabów :)

Bardzo lubię podróżować! Na długo nie zapomnę tej wycieczki :)

sobota, 27 maja 2017

Gatunek nr 150!

Moim gatunkiem nr 150 została dziwonia. Piękny ptak, którego zawsze chciałam spotkać.
Nad zbiornikiem Jeziorsko w pewnej chwili usłyszałam jej głos. "Nice to meet you" (głosu dziwonii) nie da się pomylić!
Po krótkim poszukiwaniu udało mi się spotkać śpiewającego ptaka.


Niedługo wstawię relację w wycieczki do Austrii. Udało mi się spotkać tam kilka ciekawych gatunków! :)
Pozdrawiam