poniedziałek, 24 kwietnia 2017

20 ciekawostek o ptakach - II i rysunki!

Na stronie Balticarium, czyli projektu popularyzującego świat Bałtyku, został opublikowany mój artykuł o ptakach. 

Zachęcam do obejrzenia całej strony Balticarium! :)


www.balticarium.com - Klik


A tutaj jest mój artykuł na temat pasji ornitologii wraz ze zdjęciami i rysunkami - zachęcam do przeczytania! :) 


KLIK - Artykuł

_________________________________________________________________________________

A teraz przejdźmy do ciekawostek!
  1. Gorzyk czerwonogłowy, ptak z Ameryki Południowej, wykonuje tak szybkie ruchy, że ludzkie oko widzi ich zaledwie 10%.
  2. Głuszce tymczasowo głuchną podczas ostatniej fazy swojego "śpiewu".
  3. Niezwykle rzadko wykluwają się białe ptaki kiwi - nie są one albinosami, ale niezwykle rzadką odmianą kiwi brunatnego.
  4. Prawdopodobnie cała populacja małego łazika południowego (ok. 15 ptaków), zamieszkującego dawniej wyłącznie Nową Zelandię, została wybita przez domowego kota w 1894 roku.
  5. Cudowronki (42 gatunki) są uważane za najpiękniejsze ptaki na świecie.
  6. Jeszcze niedawno kakapo (jedyne na świecie nielotne papugi) były bliskie wyginięcia - dziś jest ich na świecie ok. 120.
  7. Kakapo to największe i najcięższe papugi na świecie.
  8. Ozdobnik lirogłowy (lirogłów) ma jeden z najbardziej niesamowitych tańców godowych w świecie ptaków - warto zobaczyć! :)
  9. Zięba wampirza, która zamieszkuje Wyspy Galapagos, czasem pije krew innych ptaków.
  10. Najmniejszym ptakiem na kuli ziemskiej jest koliberek hawański. Ten ptak waży ok. 1,9 g i mierzy ok. 5 cm. Mimo to potrafi latać z prędkością 120km/h.
  11. Bąk, aby się ukryć w trzcinowisku, udaje trzcinę. Świetnie mu to wychodzi.
  12. Kakapo składają jaj co 2-5 lat, co jest związane z owocowaniem pewnego gatunku iglaka z Nowej Zelandii, którym karmione są pisklęta.
  13. Samica kiwi składa jaja, które mogą mieć 1/4 jej masy.
  14. Największym ptakiem, jaki kiedykolwiek żył na ziemi był mamutak z Madagaskaru. Miał do 3 m wysokości i ważył ok. 450 kg.
  15. Jaja mamutaka miały do 40 cm długości i objętość niemal 7,5 l, a więc były 15-krotnie większe od jaj strusia.
  16. Mamutak, inaczej nazywany ptakiem-słoniem, zamieszkiwał Madagaskar do XVII wieku.
  17. Nielotny ptak dodo należał do rodziny gołębiowatych i występował endemicznie na wyspie Mauritius. Wymarł ok. 1662 roku.
  18. Drop, jako największy latający ptak, może ważyć 15 kg. 
  19. Największym latającym ptakiem, który kiedykolwiek istniał na ziemi, był Argentavis magnificens - mógł mieć nawet 7,6 m rozpiętości skrzydeł (przy nim bielik i drop to mikrusy!). Miał nawet 2 m wzrostu i ważył ponad 70 kg. Żył ok. 6-8 mln lat temu.
  20. Przeciętna częstotliwość ruchu skrzydeł kolibra podczas zawisania w powietrzu wynosi 70-80 na sekundę, ale rekordzistą jest koliberek rubinobrody, który w locie godowym osiąga 200 uderzeń na sekundę.

Puszczyk uralski rysowany markerami.


I wymyślona papuga cienkopisem.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

20 ciekawostek o ptakach - I

Hej! :) Lubicie czytać ciekawostki o ptakach? Moim zdaniem świat tych pierzastych stworzeń jest niesamowity i warto go poznawać! Niektóre fakty na temat ptaków są niesamowite i trudno w nie uwierzyć - parę takich przygotowałam. Napiszcie, czy chcecie więcej!

  1. Krętogłów ma język, który jest ok. 5 razy dłuższy od jego dzioba.
  2. W ciągu całego swojego życia rybitwa popielata pokonuje podczas wszystkich swoich migracji włącznie taką odległość, że mogłaby dolecieć 5 razy na Księżyc.
  3. Jerzyk, ptak podobny do jaskółki (choć nie jest  z nimi spokrewniony), niemal całe życie spędza w locie - nawet śpi.
  4. Sokół wędrowny może lecieć z prędkością 320 km/h.
  5. Lirogon wspaniały potrafi naśladować głosy nie tylko innych gatunków ptaków, ale także dźwięk migawki aparatu fotograficznego, alarmu samochodowego lub odgłosu piły łańcuchowej.
  6. Gołąb miejski pochodzi od swojego dzikiego krewniaka - gołębia skalnego. Wysokie skały, czyli jego pierwotne środowisko, zastąpiły wysokie kamienice.
  7. Kulczyki są bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia powietrza.
  8. Sieweczki, aby odciągnąć drapieżnika od gniazda, udają złamanie skrzydła.
  9. Oko sowy jest ok 100 razy bardziej wrażliwe na światło niż oko gołębia i ok. 2,5 razy od oka człowieka.
  10. Oczy sowy mają zdolność powiększania obrazu - jak teleobiektyw.
  11. Oko puchacza (największej sowy Polski) jest wielkości oka człowieka. Oznacza to, że gdyby sowa byłą naszych rozmiarów, jej oko miałoby wielkość... piłki do koszykówki.
  12. Krętogłów potrafi udawać węża - kręci głową i syczy.
  13. Sroki potrafią zapamiętywać i rozpoznawać ludzkie twarze.
  14. Kiwi mają tak wrażliwy węch, że potrafią wyczuć stężenie substancji zapachowej wynoszące jedną cząsteczkę na milion.
  15. Kiwi potrafią wywęszyć dżdżownicę znajdującą się 15 cm pod ziemią.
  16. Kakapo to jedyna na świecie nielotna papuga.
  17. W Nowej Gwinei żyją gatunki trujących ptaków (modrogłówka i fletowiec kapturowy) - trucizna (batrachotoksyna) znajduje się głównie w ich skórze i piórach.
  18. Nigdy nie obserwowano strusia chowającego głowę w piasek.
  19. Samce altanników, ptaków z Australii i Nowej Gwinei, budują niezwykle okazałe i często pięknie udekorowanie altanki z patyków i gałązek.
  20. Na świecie jest ok. 10 tys. gatunków ptaków.

Pozdrawiam!
wilga02

poniedziałek, 27 marca 2017

Wiosenne przeloty gęsi - obserwacje na rozlewiskach w Dolinie Słudwi i Przysowy!

Witam wszystkich!
Jak ja uwielbiam wiosnę! Myślę, że dla każdego obserwatora ptaków jest to najwspanialsza pora roku. Ptaki wracają z zimowisk i śpieszą się na swoje tereny lęgowe. Wiosna to czas pełen pośpiechu. Po spokojnej zimie w świecie ptaków wiele się wtedy dzieje. Wiosna zawsze obfituje w wiele ciekawych obserwacji i zdjęć, dlatego zawsze co roku nie mogę doczekać się pierwszej wiosennej wycieczki ornitologicznej.

25 marca w sobotę pojechałam z siostrą i dziadkiem na wycieczkę w Dolinę Słudwi i Przysowy w miejscowości Złaków Kościelny, by jak rok temu obserwować stada gęsi, które w olbrzymich ilościach zatrzymują się na tych terenach podczas swoich wiosennych przelotów.
Na początku wyprawy spotkaliśmy jednego z moich ulubionych ptaków. Pójdźka Athene noctua jest coraz rzadszą sową, jednak ja mogę pochwalić się tym, że u nas na wsi widujemy i słyszymy ją co roku. Pójdźki nie odlatują na zimę. Zaczynają nawoływać w marcu i na wiosnę można zobaczyć parę tych ptaków siedzących koło siebie.
W tym roku niestety okazało się, że część starych wierzb przy drodze, gdzie wcześniej widywałam tą sowę, została wycięta! Całe szczęście tylko część, bo stara wierzbowa alejka ocalała. Właśnie w tej alejce znajduje się wierzba, gdzie wydaję mi się, że jest na niej dziupla pójdźki. Właśnie na tej wierzbie siedziała i tym razem. Ja jej nie zauważyłam. Dostrzegła ją moja siostra. Zdążyłam zrobić dwa zajęcia z samochodu, ale potem pojechaliśmy, aby nie niepokoić sowy. To było moje pierwsze spotkanie z pójdźką w tym roku :)


Kiedy dojechaliśmy do miejsca naszych obserwacji, oniemiałam. Rok temu o tej porze łąki były prawie suche. Teraz bo obu stronach asfaltowej drogi łąki były doszczętnie zalane! To wyglądało jak olbrzymie jezioro. Woda w niektórych miejscach była naprawdę głęboka. Drzewa wystawały z wody. 
Tak było rok temu pod koniec marca:

Tak było w tym roku:

Ale to nie to mnie najbardziej zdumiało.

Już gdy wysiadłam z samochodu usłyszałam głosy tysięcy gęsi. Olbrzymie stada tych ptaków co chwilę wzlatywały w powietrze lub lądowały na ziemi. Ptaków były naprawdę tysiące.
To tylko mała część jednego z wielu stad gęsi.

Prócz nas na miejscu była też jakaś grupowa wycieczka z Warszawy, która również obserwowała ptaki. My jednak udaliśmy się na łąki, by zbliżyć się do ptaków. Nie mieliśmy lunety, tak jak tamta grupa, która obserwowała gęsi z drogi.

Szliśmy więc przez podmokłe łąki, podziwiając wielotysięczne stada gęsi białoczelnych, zbożowych i gęgaw oraz słuchając śpiewu skowronków nad głowami. Dawno nie byłam na żadnej takiej wycieczce i brakowało mi obserwacji ptaków.
Przez lornetkę widziałam pierwsze dla mnie w tym roku bataliony, siewki złote i rycyki, a także świstuny, krzyżówki i cyraneczkę. Ponownie usłyszałam czajki i zobaczyłam ich loty tokowe. I to, i to, było niesamowite.
Dwa bataliony.
Czajka.
Magia!

Kiedy coraz bardziej zbliżaliśmy się do gęsi, usłyszałam klangor żurawi. Jak dawno go nie słyszałam!

Aby nie płoszyć gęsi, ale aby podejść do nich jak najbliżej, weszliśmy w zadrzewienia i zaczęliśmy się przez nie przedzierać tak, by ptaki nas nie zauważyły. Pod drzewami nie wiało i lepiej było robić zdjęcia.

Wypatrzyliśmy jeszcze 11 bernikli białolicych. Prócz gęsi było też mnóstwo mew śmieszek, pustułek, myszołowówbłotniaków stawowych, pliszek siwych, grzywaczy, kawek, gawronów, sójek i srok oraz łabędzi niemych i czapli siwych.
Lecące gęsi po lewej stronie to bernikle białolice.

Gęsi białoczelnych wyraźnie było najwięcej. Znacznie mniej gęgaw, jedynie pojedyncze zbożowe i kilka bernikli białolicych. Rok temu było tak samo. W tym roku jednak łączna ilość gęsi była znacznie większa niż ostatnio. Nareszcie przyszła wiosna!
Gęsi białoczelne.
Łabędzie nieme. Szkoda, że nie krzykliwe...

Wycieczka była fantastyczna. Było jednak nieco zimno - było pochmurno i wiał wiatr.
Pliszka siwa.

W niedzielę, 26 marca, było cieplej - słońce świeciło i w ogóle nie było wiatru, tak więc około godziny 14 postanowiliśmy jeszcze raz wybrać się nad Słudwię. Tym razem wycieczka trwałą krócej. Podjechaliśmy do rozlewisk z innej strony niż poprzedniego dnia, przez co na gęsi patrzyliśmy pod słońce. Na początku wyprawy widziałam makolągwy, zięby, szpaki i kopciuszka. Znów słyszeliśmy żurawie, a także udało mi się usłyszeć głos kwokacza. Nie widzieliśmy już tego dnia żadnych nowych gatunków. Gęsi były dalej i jakby było ich mniej niż poprzedniego dnia.

Dwie gęgawy - niestety pod słońce.

Dolina Słudwi i Przysowy to jeden z moich ulubionych terenów na obserwacje ptaków. Zawsze na wiosnę łąki kipią ptasim życiem, a także w lato można prowadzić ciekawe obserwacje. Wiosenne przeloty gęsi w Dolinie to jednak chyba najpiękniejszy spektakl w roku na tych terenach.

sobota, 11 marca 2017

Las czeka na wiosnę

Może nadal czeka, a może ta wiosna już jest? Z jednej strony słyszę donośne śpiewy kosów, bogatek i bębnienie dzięciołów, ale z drugiej dopiero na pojedynczych gałązkach widzę zielone pączki. Wiem jednak, że wystarczy jeszcze może tylko kilka dni, aby zrobiło się zielono.

W jednym miejscu wiosna już króluje, gdzie indziej trzeba jeszcze na nią poczekać. A jak jest z lasem?

W małym lasku nie spotkaliśmy innych dzięciołów prócz dużych. Te jednak słyszałam co chwilę - odzywały się lub bębniły nad moją głową. Samca dzięcioła dużego można poznać po czerwonej plamce z tyłu głowy, której nie ma samica.

Śpiew kosów zawsze przypomina mi śpiew wilg, czyli niezbędny akcent lata. Tego dnia także bez przerwy słyszałam głosy kosów, niepozornych czarnych ptaków.


Sikorki nie dawały za wygraną i śpiewały jak najęte. Do tego widziałam także dwa myszołowy, którym nie udało mi się jednak robić zdjęcia.

Na razie tylko tyle, bo był to krótki spacer po lesie.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Rysunki - zimorodek, koliberek i...

Witam wszystkich serdecznie :)
Ostatnio dostałam fantastyczne markery, które są na bazie alkoholu, dzięki czemu można je mieszać i tworzyć przejścia między kolorami, a także cieniować. Bardzo lubię nimi rysować, ale muszę jeszcze poćwiczyć, bo mam je od niedawna. Do tej pory narysowałam już nimi parę rysunków. Chciałam pokazać Wam kilka z nich :)
Zimorodek

Prócz markerów do rysunku użyłam też białego żelopisu (którym zrobiłam odblaski) i czarnego cienkopisu. 
Poniżej wilga, jeden z moich ulubionych ptaków :)
Wilga!
Tego tu koliberka narysowałam patrząc na uszatka niebieskobrzuchego - naprawdę piękny ptaszek! W ogóle ostatnio zainteresowałam się bardziej kolibrami, to niesamowite ptaki. Muszę jeszcze o nich poczytać.
 Uszatek niebieskobrzuchy (Colibri coruscans) na gałązce.
A tu kolejny koliberek, jednak już zupełnie przeze mnie wymyślony. 


Na koniec biały tygrys w śniegu. Mam nadzieję, że się Wam. spodoba.

Czekam na tą wiosnę i czekam... ale na dworze nadal śnieg, zimno i wiosny ani śladu...

czwartek, 9 lutego 2017

Dlaczego dzięcioł nie ma wstrząsu mózgu? - Parę słów o dzięciołach.

Dziś taki krótki artykuł o dzięciołach. Są to bowiem bardzo ciekawe stworzenia. Bębnią całymi dniami w twarde pnie drzew, by znaleźć pożywienie, wykuć dziuplę lub obwieścić konkurentom, że ten skrawek lasu jest już zajęty. Jak to się dzieje, że potem nie boli ich głowa?

W Polsce możemy spotkać 9 gatunków dzięciołów. Różnią się między sobą upierzeniem i wielkością. Mamy dzięcioła czarnego, dzięcioły pstre i... zielonego oraz zielonosiwego ;) Na świecie żyje niemal 200 gatunków dzięciołów. Wszystkie lęgną się w dziuplach, wykutych zazwyczaj samodzielnie. Dzięcioł często w kilka dni potrafi wykuć dziuplę, która spokojnie pomieści kilka młodych. Dziennie może pracować nad nią nawet kilkanaście godzin!
Dzięcioł duży.

Dzięcioły posiadają bardzo sztywne sterówki, które podpierają ptaka, gdy ten kuje. Dodatkowo dzięcioł ma ostre pazury, dzięki którym pewnie trzyma się na pniu drzewa. Dziób dzięcioła i odpowiednio zbudowana czaszka powodują, że ptak nie doznaje wstrząsu mózgu.

Dzięcioł potrafi uderzyć dziobem w drzewo  z prędkością 25 km/h! Mogą temu towarzyszyć przeciążenia równe 1200 g. Dzięcioły posiadają przeciwwstrząsową budowę ciała, dzięki czemu walą w pień 10-20 razy na sekundę. Jak to się dzieje?
Dziób dzięcioła jest ostry i mocny, więc nie pęknie ani się nie zegnie. Specjalna trzecia błona chroni oko dzięcioła, a mózg ptaka szczelnie wypełnia wnętrze czaszki, co ogranicza wstrząsy i drgania. Tułów dzięcioła przyjmuje na siebie wszystkie wstrząsy i pochłania 99% energii. Jedynie jej niewielka ilość trafia do głowy, ale i tak rozprasza się w postaci ciepła. Aby ostudzić mózg, ptak musi robić sobie krótkie przerwy. Czaszka dzięcioła jest grubsza nich innych ptaków, a nozdrza są chronione piórami.

Do znajdowania pożywienia dzięcioły używają też długiego i lepkiego języka. Np. dzięcioł zielony uwielbia mrówki i chętnie szukają ich w mrowiskach.
Samica dzięcioła zielonego.

Ciekawym gatunkiem jest krętogłów. Do niedawna sama myślałam, że jest dzięciołem, ale ostatnio przeczytałam, że jednak nie. Należy jedynie do rodziny dzięciołowatych, ale ostatecznie dzięciołem nie jest, bo nie kuje dziupli i nie bębni. Nie wspina się po pniach drzew jak dzięcioły, wspierając się na ogonie. Zachowuje się jak ptak wróblowy i często siada w poprzek na gałązkach. Za to potrafi udawać... węża. Odstrasza przeciwnika kręcąc głową i sycząc. Dzięki temu właśnie ptak ten zawdzięcza swoją nazwę. Krętogłów posiada także maskujące upierzenie, które idealnie zlewa go z tłem. Uwielbia mrówki, podobnie jak dzięcioł zielony. Posiada niesamowicie długi język. Krętogłowa uważa się za posiadacza najdłuższego języka wśród europejskich ptaków - może go wysunąć na ponad 65 mm poza dziób, od którego jest ok. 5 razy dłuższy!


Wiem, że miało być o ptaku, który wygrał głosowanie, ale nie zrobiłam jeszcze rysunków. Poza tym jestem chora (złapałam zapalenie płuc) :( I nawet urodziny musiałam przeleżeć w łóżku.
Co do informacji to korzystałam z magazynu "Echa Leśne", gdzie znalazłam bardzo ciekawy artykuł o dzięciołach.
Pozdrawiam!

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zimowe Ptakoliczenie 2017 - w parku

Hej wszystkim!
W ostatni weekend (27-29 stycznia) było Zimowe Ptakoliczenie. Polega ono na liczeniu ptaków, które spędzają u nas zimę. Ptaki można liczyć w karmniku, w ogródku, parku itp. Po spacerze swój wynik można wysłać do OTOP'u :)

My tego dnia wybraliśmy się na krótki spacer do parku. Na stawie pływało dobrze ok. 300 kaczek krzyżówek.
Pani Krzyżówka
Pan Krzyżówka
Prócz tego także ok. 40 kawek, 30 gawronów, 4 wrony siwe, 1 pełzacz ogrodowy, 1 kowalik, 1 dzięcioł duży, 2 kwiczoły, 5 sikorek bogatek, 2 sikorki modraszki i 8 gili. :)

Na razie tyle ;)

wtorek, 24 stycznia 2017

Na razie tylko zdjęcia z karmnika...

Naprawdę z utęsknieniem czekam na wiosnę. Już się nie mogę doczekać marca, kiedy zima zacznie się wycofywać. Jakoś nie lubię tej pory roku. Jest chłodno, ponuro, a ja w ogóle nie jeżdżę na ptaki i nie fotografuję. Bardzo mi tego brakuje, ale co poradzić. Zostaje mi czytanie książek i rysowanie. Mój sezon wycieczek ornitologicznych zaczyna się dopiero w marcu, bo wcześniej jest zła pogoda, a ja nie mam czasu na wyprawy na ptaki :(
Ale na razie mam ferie. Nigdzie nie wyjechałam, niestety. Ale za to mam zdjęcia z karmnika. Ktoś powiesił go w parku. Jest zrobiony z butelki. Może mało fotogenicznie, ale ptasi modele to chyba rekompensują. Tłumnie odwiedzają go sikorki i kosy, bo są tam też jabłka.
Co do dokarmiania, to jakby ktoś nie widział, w grudniu napisałam poradnik, jak dokarmiać ptaki (kliknij). Jeśli ktoś chce, to może przeczytać. Warto wiedzieć, jak dokarmiać naszych skrzydlatych przyjaciół, by im nie zaszkodzić.
Samiec sikorki bogatki. Jak odróżnić go od samiczki? Bo czarnym pasku na brzuszku - samiec na bardziej wyraźny i szerszy.

Na pewno nie wolno ptakom podawać solonego lub przyprawionego pokarmu, resztek ze stołu, zepsutego jedzenia, takich rzeczy jak boczek, skwarki, wędzonka itp. oraz nie powinno się dokarmiać ptaków chlebem. 

Tu po prawej samiczka. Na zanikający, czarny krawat.

Jeśli chcemy zaprosić do karmnika danego ptaka, warto zadbać o odpowiednie menu. Inne pożywienie wybiorą miekkojady (np. kos), inne ziarnojady (np. dzwoniec), a inne ptaki owadożerne (takie jak sikorki czy pełzacze).

Tutaj też samiczka. 

Ptakom można podawać owoce, ugotowane warzywa, kaszę lub ryż (ale nie solone czy przyprawione!), nasiona, zboża, orzechy, płatki zbożowe, niesoloną słoninę itp. Więcej informacji najdziecie oczywiście tutaj - Poradnik: jak dokarmiać ptaki zimą?

A tu samiec. Jego krawat jest wyraźny.

Oraz gawrony siedzą na drzewach:
Na co się gapisz?
Ostatnio czytam mnóstwo książek i czasopism o ptakach. I zaczynam sobie tak marzyć o  wiosennych rozlewiskach nad Biebrzą pełnych ptaków... a zwłaszcza, że nigdy tam nie byłam ;) Ale wiosna to chyba moja najukochańsza pora roku! Ale mamy jeszcze styczeń... Chociaż w parku to już słyszałam śpiew bogatki ;) Chyba jej się coś pomyliło.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wodniczka Acrocephalus paludicola (Aquatic Warbler)

Witajcie!
Postanowiłam wznowić tą serię wpisów, w których przedstawiam poszczególne gatunki ptaków. Z "ptasiej encyklopedii" pokazały się już krótkie artykuły o jemiołuszce, raniuszku, żurawiu, pójdźce, zimorodku i gilu. Teraz chciałam napisać o innym wyjątkowym ptaku.
Dodatkowo postanowiłam zorganizować ankietę (<------ z lewej strony), gdzie będę podawała gatunki ptaków, o których chciałabym napisać post. Możecie zagłosować, na gatunek, o którym chcielibyście poczytać.

Ale przejdźmy już do ptaka, którego chciałam przedstawić. Jest to najrzadszy w Europie migrujący gatunek ptaka śpiewającego. Jest to oczywiście...

* * *

Wodniczka - gatunek niewielkiego ptaka wędrownego z rodziny trzciniaków. Jej naukowa nazwa Acrocephalus paludicola pochodzi od greckich słów ostry i głowa, więc oznacza ptaka "ostrogłowego". Słowo paludicola opisuje mieszańca bagien.
Mój rysunek wodniczki - farby akwarelowe.

Parę słów o ptaku...

Wodniczki żyją na otwartych bądź nieznacznie zarośniętych terenach torfowisk niskich i łąkach bagiennych. Gniazda zakładają w gęstej roślinności w szuwarach, bezpośrednio przy ziemi. Ważny jest dla niej wysoki, stały poziom wody, który jest potrzebny do wzrostu określonych gatunków roślin i który nie podtapia gniazd.
Wodniczka jest ptakiem wędrownym, na zimowiska odlatuje w sierpniu do zachodniej Afryki. Samce pojawiają się na lęgowiskach pod koniec kwietnia. Zajmują rozległe terytoria, których zażarcie bronią przed rywalami. Na jedno terytorium samca składa się zwykle kilka terytoriów samic. Samce śpiewają ze stałych stanowisk.
Populację wodniczek liczy się w samcach, nie w parach, jak inne ptaki, ze względu na ich sposób rozmnażania. Wodniczki nie łączą się w pary, a kopulują z wieloma partnerami. Czasami zdarza się tak, że pisklęta, które przyszły na świat w jednym gnieździe mogą pochodzić od pięciu różnych samców. Te zaś przez cały sezon lęgowy zajmują się śpiewaniem.

Wodniczka jest bardzo podobna do pospolitej rokitniczki. Różni się jednak paroma detalami. Najważniejszym z nich jest wyraźny jasny pasek ciemieniowy. Wodniczka posiada też dwa żółtopłowe paski wzdłuż grzbietu, intensywniejsze czarne kreskowanie wierzchu i jasny kantarek. Samiec i samica nie różnią się od siebie wyglądem. Wodniczki osiągają długość ciała do 13 cm i waży ok. 12 g.
Wodniczka jest bardzo podobna do pospolitej rokitniczki.
Samce przelatują między swoimi stanowiskami śpiewania, a samice poruszają się głównie na piechotę. Tak zdobywają pożywienie oraz budulec na gniazdo. Wodniczki żywią się bezkręgowcami oraz drobnymi ślimakami oskorupionymi.

Podczas śpiewu samiec ma charakterystyczną sylwetkę: ogon jest opuszczony, a pod koniec zwrotki szyja wyciągnięta w górę do granic możliwości. Śpiewa zwykle wieczorem do zmroku (a nie rano, jak większość ptaków), głównie siedząc (czasem wyjątkowo z krótkim locie tokowym). Najłatwiej jest ją zaobserwować w okresie od maja do lipca.

Wodniczka to gatunek... PARASOLOWY ;)

Dlaczego wodniczka jest taka wyjątkowa?

Wodniczka to najrzadszy i jednocześnie jedyny globalnie zagrożony gatunek z rzędu wróblowych, który występuje w kontynentalnej części Europy. Jeszcze na początku XX wieku była tak pospolita, że nazywano ją wróblem błotnym. Aktualnie występuje tylko w kilkudziesięciu miejscach w Europie. Światowa populacja wodniczki liczy jedynie ok. 10.200-13.800 śpiewających samców.

25% tej niewielkiej populacji przylatuje na lęgi do... Polski. Zaś 3/4 tych ptaków ma swoje lęgowiska nad Biebrzą. Można powiedzieć, że co 4 wodniczka pochodzi z naszego kraju! 

Wodniczka jest gatunkiem parasolowym. Co to znaczy? Oznacza to, że jeżeli chroniona jest wodniczka, w rzeczywistości chroniony jest cały ekosystem, gdzie ona żyje. Jej ochrona oznacza zachowanie całego bogactwa natury danego siedliska. Wodniczka zaś zamieszkuje tereny, gdzie zawsze występuje ogromne bogactwo zwierząt i roślin. Reprezentuje torfowiska niskie i podmokłe łąki bagienne.

Narysowana przeze mnie mapa miejsc lęgowych wodniczki w Polsce.
Wzorowałam się na mapach zamieszczonych w ulotce "Ochrona wodniczki 
w Polsce wschodniej. Osiągnięcia projektu LIFE Wodniczka i biomasa"
OTOP'u. Jak widać, najwięcej wodniczek jest nad Biebrzą.

Występowanie wodniczki

Pod koniec XIX wieku zasięg lęgowy wodniczki obejmował znaczną część Europy. W tej chwili wodniczka występuje i lęgnie się jedynie w ok. 60 stanowiskach w Europie, głównie w Polsce, Ukrainie i Białorusi. W naszym kraju występują dwie populacje lęgowe tego gatunku: większa, we wschodniej Polsce i mniejsza, w północno-zachodniej. Najwięcej wodniczek można spotkać na Bagnach Biebrzańskich.

Ochrona wodniczki

Skoro jeszcze całkiem niedawno wodniczka była taka pospolita, to co się stało? Dlaczego jest teraz zagrożona wyginięciem?
Populacja wodniczki zmniejszyła się aż o ok. 95% poprzez osuszanie jej miejsc lęgowych w celu otrzymywania nowych ziem dla rolnictwa bądź uzyskiwania torfu w XIX wieku. Wodniczka mogła czuć się bezpiecznie na terenach, gdzie tradycyjnie gospodarowano terenem: ręcznie koszono i wypasano bydło. Po porzuceniu tego torfowiska zaczęły zarastać - powoduje to degradację siedlisk.
Drugim powodem jest też osuszanie podmokłych terenów oraz zbyt wczesne koszenie, gdy lęgi wodniczek są niszczone.
Wodniczka jest wymieniona w Załączniku 1 Dyrektywy Ptasiej Unii Europejskiej oraz jako gatunek priorytetowy do ochrony i finansowania ze środków funduszu LIFE (źródło: strona OTOP'u). Większość krajów, gdzie ten ptak występuje zgodziło się podjąć działania, które mają na celu ochronić ten gatunek.
Na początku były przywracane wodniczce tereny łatwe do odtworzenia. Były to tereny o wystarczająco wysokim poziomie wody. W takich miejscach trzeba usunąć zakrzaczenia i gęstą trzcinę. Specjalnie dla wodniczki została skonstruowana prototypowa maszyna do koszenia zbudowana na bazie ratraka. Trzeba było też znaleźć sposób, co zrobić ze skoszonym sianem. W końcu zdecydowano, że będzie on wykorzystywany jako materiał opałowy.

W latach 2005-2014 OTOP prowadził leczenia śpiewających samców wodniczek. Pod koniec badań było aż o 575 więcej śpiewających samców. Wzrost populacji na terenach objętych ochroną wzrósł więc o ok. 26 %. Wiejmy nadzieję, że będzie tak nadal, i że wymieranie wodniczki zostało zatrzymane.

Nie mam zdjęcia wodniczki (na razie!), ale udało mi się sfotografować rokitniczkę, dlatego mogę Wam pokazać, jak ona wygląda:
Najłatwiej jest rozpoznać wodniczkę po charakterystycznym jasnym pasku przebiegającym wzdłuż głowy, którego nie ma rokitniczka (tutaj na zdjęciu niestety ta druga).

* * *

Mam nadzieję, że ktoś to przeczytał i się przy okazji nie zanudził. Źródłami informacji były dla mnie Kwartalniki OTOP "Ptaki", Przewodnik Collinsa PTAKI, Ptaki od A do Z Andrzeja G.Kruszewicza i inne moje atlasy, a także wszelkie ulotki OTOP'u na temat ochrony wodniczki. :)
Zagłosujcie, jaki ma być następny gatunek! Napiszcie, czy lubicie takie posty, w których opisuję poszczególne gatunki ptaków.
Pozdrawiam, wilga02