poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zimowe Ptakoliczenie 2017 - w parku

Hej wszystkim!
W ostatni weekend (27-29 stycznia) było Zimowe Ptakoliczenie. Polega ono na liczeniu ptaków, które spędzają u nas zimę. Ptaki można liczyć w karmniku, w ogródku, parku itp. Po spacerze swój wynik można wysłać do OTOP'u :)

My tego dnia wybraliśmy się na krótki spacer do parku. Na stawie pływało dobrze ok. 300 kaczek krzyżówek.
Pani Krzyżówka
Pan Krzyżówka
Prócz tego także ok. 40 kawek, 30 gawronów, 4 wrony siwe, 1 pełzacz ogrodowy, 1 kowalik, 1 dzięcioł duży, 2 kwiczoły, 5 sikorek bogatek, 2 sikorki modraszki i 8 gili. :)

Na razie tyle ;)

wtorek, 24 stycznia 2017

Na razie tylko zdjęcia z karmnika...

Naprawdę z utęsknieniem czekam na wiosnę. Już się nie mogę doczekać marca, kiedy zima zacznie się wycofywać. Jakoś nie lubię tej pory roku. Jest chłodno, ponuro, a ja w ogóle nie jeżdżę na ptaki i nie fotografuję. Bardzo mi tego brakuje, ale co poradzić. Zostaje mi czytanie książek i rysowanie. Mój sezon wycieczek ornitologicznych zaczyna się dopiero w marcu, bo wcześniej jest zła pogoda, a ja nie mam czasu na wyprawy na ptaki :(
Ale na razie mam ferie. Nigdzie nie wyjechałam, niestety. Ale za to mam zdjęcia z karmnika. Ktoś powiesił go w parku. Jest zrobiony z butelki. Może mało fotogenicznie, ale ptasi modele to chyba rekompensują. Tłumnie odwiedzają go sikorki i kosy, bo są tam też jabłka.
Co do dokarmiania, to jakby ktoś nie widział, w grudniu napisałam poradnik, jak dokarmiać ptaki (kliknij). Jeśli ktoś chce, to może przeczytać. Warto wiedzieć, jak dokarmiać naszych skrzydlatych przyjaciół, by im nie zaszkodzić.
Samiec sikorki bogatki. Jak odróżnić go od samiczki? Bo czarnym pasku na brzuszku - samiec na bardziej wyraźny i szerszy.

Na pewno nie wolno ptakom podawać solonego lub przyprawionego pokarmu, resztek ze stołu, zepsutego jedzenia, takich rzeczy jak boczek, skwarki, wędzonka itp. oraz nie powinno się dokarmiać ptaków chlebem. 

Tu po prawej samiczka. Na zanikający, czarny krawat.

Jeśli chcemy zaprosić do karmnika danego ptaka, warto zadbać o odpowiednie menu. Inne pożywienie wybiorą miekkojady (np. kos), inne ziarnojady (np. dzwoniec), a inne ptaki owadożerne (takie jak sikorki czy pełzacze).

Tutaj też samiczka. 

Ptakom można podawać owoce, ugotowane warzywa, kaszę lub ryż (ale nie solone czy przyprawione!), nasiona, zboża, orzechy, płatki zbożowe, niesoloną słoninę itp. Więcej informacji najdziecie oczywiście tutaj - Poradnik: jak dokarmiać ptaki zimą?

A tu samiec. Jego krawat jest wyraźny.

Oraz gawrony siedzą na drzewach:
Na co się gapisz?
Ostatnio czytam mnóstwo książek i czasopism o ptakach. I zaczynam sobie tak marzyć o  wiosennych rozlewiskach nad Biebrzą pełnych ptaków... a zwłaszcza, że nigdy tam nie byłam ;) Ale wiosna to chyba moja najukochańsza pora roku! Ale mamy jeszcze styczeń... Chociaż w parku to już słyszałam śpiew bogatki ;) Chyba jej się coś pomyliło.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wodniczka Acrocephalus paludicola (Aquatic Warbler)

Witajcie!
Postanowiłam wznowić tą serię wpisów, w których przedstawiam poszczególne gatunki ptaków. Z "ptasiej encyklopedii" pokazały się już krótkie artykuły o jemiołuszce, raniuszku, żurawiu, pójdźce, zimorodku i gilu. Teraz chciałam napisać o innym wyjątkowym ptaku.
Dodatkowo postanowiłam zorganizować ankietę (<------ z lewej strony), gdzie będę podawała gatunki ptaków, o których chciałabym napisać post. Możecie zagłosować, na gatunek, o którym chcielibyście poczytać.

Ale przejdźmy już do ptaka, którego chciałam przedstawić. Jest to najrzadszy w Europie migrujący gatunek ptaka śpiewającego. Jest to oczywiście...

* * *

Wodniczka - gatunek niewielkiego ptaka wędrownego z rodziny trzciniaków. Jej naukowa nazwa Acrocephalus paludicola pochodzi od greckich słów ostry i głowa, więc oznacza ptaka "ostrogłowego". Słowo paludicola opisuje mieszańca bagien.
Mój rysunek wodniczki - farby akwarelowe.

Parę słów o ptaku...

Wodniczki żyją na otwartych bądź nieznacznie zarośniętych terenach torfowisk niskich i łąkach bagiennych. Gniazda zakładają w gęstej roślinności w szuwarach, bezpośrednio przy ziemi. Ważny jest dla niej wysoki, stały poziom wody, który jest potrzebny do wzrostu określonych gatunków roślin i który nie podtapia gniazd.
Wodniczka jest ptakiem wędrownym, na zimowiska odlatuje w sierpniu do zachodniej Afryki. Samce pojawiają się na lęgowiskach pod koniec kwietnia. Zajmują rozległe terytoria, których zażarcie bronią przed rywalami. Na jedno terytorium samca składa się zwykle kilka terytoriów samic. Samce śpiewają ze stałych stanowisk.
Populację wodniczek liczy się w samcach, nie w parach, jak inne ptaki, ze względu na ich sposób rozmnażania. Wodniczki nie łączą się w pary, a kopulują z wieloma partnerami. Czasami zdarza się tak, że pisklęta, które przyszły na świat w jednym gnieździe mogą pochodzić od pięciu różnych samców. Te zaś przez cały sezon lęgowy zajmują się śpiewaniem.

Wodniczka jest bardzo podobna do pospolitej rokitniczki. Różni się jednak paroma detalami. Najważniejszym z nich jest wyraźny jasny pasek ciemieniowy. Wodniczka posiada też dwa żółtopłowe paski wzdłuż grzbietu, intensywniejsze czarne kreskowanie wierzchu i jasny kantarek. Samiec i samica nie różnią się od siebie wyglądem. Wodniczki osiągają długość ciała do 13 cm i waży ok. 12 g.
Wodniczka jest bardzo podobna do pospolitej rokitniczki.
Samce przelatują między swoimi stanowiskami śpiewania, a samice poruszają się głównie na piechotę. Tak zdobywają pożywienie oraz budulec na gniazdo. Wodniczki żywią się bezkręgowcami oraz drobnymi ślimakami oskorupionymi.

Podczas śpiewu samiec ma charakterystyczną sylwetkę: ogon jest opuszczony, a pod koniec zwrotki szyja wyciągnięta w górę do granic możliwości. Śpiewa zwykle wieczorem do zmroku (a nie rano, jak większość ptaków), głównie siedząc (czasem wyjątkowo z krótkim locie tokowym). Najłatwiej jest ją zaobserwować w okresie od maja do lipca.

Wodniczka to gatunek... PARASOLOWY ;)

Dlaczego wodniczka jest taka wyjątkowa?

Wodniczka to najrzadszy i jednocześnie jedyny globalnie zagrożony gatunek z rzędu wróblowych, który występuje w kontynentalnej części Europy. Jeszcze na początku XX wieku była tak pospolita, że nazywano ją wróblem błotnym. Aktualnie występuje tylko w kilkudziesięciu miejscach w Europie. Światowa populacja wodniczki liczy jedynie ok. 10.200-13.800 śpiewających samców.

25% tej niewielkiej populacji przylatuje na lęgi do... Polski. Zaś 3/4 tych ptaków ma swoje lęgowiska nad Biebrzą. Można powiedzieć, że co 4 wodniczka pochodzi z naszego kraju! 

Wodniczka jest gatunkiem parasolowym. Co to znaczy? Oznacza to, że jeżeli chroniona jest wodniczka, w rzeczywistości chroniony jest cały ekosystem, gdzie ona żyje. Jej ochrona oznacza zachowanie całego bogactwa natury danego siedliska. Wodniczka zaś zamieszkuje tereny, gdzie zawsze występuje ogromne bogactwo zwierząt i roślin. Reprezentuje torfowiska niskie i podmokłe łąki bagienne.

Narysowana przeze mnie mapa miejsc lęgowych wodniczki w Polsce.
Wzorowałam się na mapach zamieszczonych w ulotce "Ochrona wodniczki 
w Polsce wschodniej. Osiągnięcia projektu LIFE Wodniczka i biomasa"
OTOP'u. Jak widać, najwięcej wodniczek jest nad Biebrzą.

Występowanie wodniczki

Pod koniec XIX wieku zasięg lęgowy wodniczki obejmował znaczną część Europy. W tej chwili wodniczka występuje i lęgnie się jedynie w ok. 60 stanowiskach w Europie, głównie w Polsce, Ukrainie i Białorusi. W naszym kraju występują dwie populacje lęgowe tego gatunku: większa, we wschodniej Polsce i mniejsza, w północno-zachodniej. Najwięcej wodniczek można spotkać na Bagnach Biebrzańskich.

Ochrona wodniczki

Skoro jeszcze całkiem niedawno wodniczka była taka pospolita, to co się stało? Dlaczego jest teraz zagrożona wyginięciem?
Populacja wodniczki zmniejszyła się aż o ok. 95% poprzez osuszanie jej miejsc lęgowych w celu otrzymywania nowych ziem dla rolnictwa bądź uzyskiwania torfu w XIX wieku. Wodniczka mogła czuć się bezpiecznie na terenach, gdzie tradycyjnie gospodarowano terenem: ręcznie koszono i wypasano bydło. Po porzuceniu tego torfowiska zaczęły zarastać - powoduje to degradację siedlisk.
Drugim powodem jest też osuszanie podmokłych terenów oraz zbyt wczesne koszenie, gdy lęgi wodniczek są niszczone.
Wodniczka jest wymieniona w Załączniku 1 Dyrektywy Ptasiej Unii Europejskiej oraz jako gatunek priorytetowy do ochrony i finansowania ze środków funduszu LIFE (źródło: strona OTOP'u). Większość krajów, gdzie ten ptak występuje zgodziło się podjąć działania, które mają na celu ochronić ten gatunek.
Na początku były przywracane wodniczce tereny łatwe do odtworzenia. Były to tereny o wystarczająco wysokim poziomie wody. W takich miejscach trzeba usunąć zakrzaczenia i gęstą trzcinę. Specjalnie dla wodniczki została skonstruowana prototypowa maszyna do koszenia zbudowana na bazie ratraka. Trzeba było też znaleźć sposób, co zrobić ze skoszonym sianem. W końcu zdecydowano, że będzie on wykorzystywany jako materiał opałowy.

W latach 2005-2014 OTOP prowadził leczenia śpiewających samców wodniczek. Pod koniec badań było aż o 575 więcej śpiewających samców. Wzrost populacji na terenach objętych ochroną wzrósł więc o ok. 26 %. Wiejmy nadzieję, że będzie tak nadal, i że wymieranie wodniczki zostało zatrzymane.

Nie mam zdjęcia wodniczki (na razie!), ale udało mi się sfotografować rokitniczkę, dlatego mogę Wam pokazać, jak ona wygląda:
Najłatwiej jest rozpoznać wodniczkę po charakterystycznym jasnym pasku przebiegającym wzdłuż głowy, którego nie ma rokitniczka (tutaj na zdjęciu niestety ta druga).

* * *

Mam nadzieję, że ktoś to przeczytał i się przy okazji nie zanudził. Źródłami informacji były dla mnie Kwartalniki OTOP "Ptaki", Przewodnik Collinsa PTAKI, Ptaki od A do Z Andrzeja G.Kruszewicza i inne moje atlasy, a także wszelkie ulotki OTOP'u na temat ochrony wodniczki. :)
Zagłosujcie, jaki ma być następny gatunek! Napiszcie, czy lubicie takie posty, w których opisuję poszczególne gatunki ptaków.
Pozdrawiam, wilga02

czwartek, 5 stycznia 2017

Ostatni dzień roku

Jak zaczął się u Was Nowy Rok? :)
Ja ostatniego dnia, w Sylwestra, pojechałam z siostrą i tatą do parku. Na początku między drzewami zobaczyłam przelatującego samca krogulca. Ucieszyłam się, bo w parku nie jest to częsty widok. Zdołałam jednak zobaczyć tylko sylwetkę i kolory ptaka, a ten od razu zniknął. Nie udało mi się zrobić mu żadnego zdjęcia.
W parku było mnóstwo sikorek (bogatki, modraszki), pełzaczy ogrodowych, kowalików i czyży. Niestety znowu nie udało mi się spotkać jemiołuszek, których jeszcze nigdy nie widziałam.
Sikorka modraszka

Widziałam też brązowego, dużego ptaka drapieżnego lecącego nisko między drzewami. Bardzo się zdziwiłam, widząc go. Myślę, że mógł to być myszołów. Później już nie udało nam się go znaleźć.
Obserwowaliśmy też samicę dzięcioła czarnego - pierwszy (i ostatni ;) raz w tym roku.
Na koniec koło jeziorka na drzewie zauważyłam drozda. Na początku pomyślałam, że to śpiewak. Po chwili rozpoznałam paszkota (148 gatunek! 147 był pluszcz w górach), który był dla mnie nowym gatunkiem, który mogę zaliczyć do listy 2016 ;)

Prócz tego były też dzwońce, gołębie, gawrony, kawki, wrony siwe i inne bardzo pospolite ptaki.
Było zimno, a ta wycieczka była krótka, ale jestem z niej bardzo zadowolona, bo bardzo lubię chodzić do parku, by robić zdjęcia i obserwować ptaki. :)


Chciałam jeszcze Wam pokazać mój ostatni rysunek, który wykonałam ołówkami. Do rozmazywania cieni użyłam wiszerów od cioci. Przedstawia on wymyślony przeze mnie gatunek ptaka drapieżnego.



Jak już wiecie (bo pisałam - tutaj) bierzemy udział w konkursie literackim. Napisaliśmy własną książkę, zrobiliśmy ilustracje (ekhem, ja, ekhem) i w ogóle strasznie się nad nią napracowaliśmy. Wysłaliśmy na konkurs, przygotowani na pierwszy etap, czyli internetowe głosowanie. Jeszcze naszą niedawną sytuację zobrazowałam takim małym rysunkiem:


Dokładnie wędrujemy między 40-50 miejscem, wyciskając pojedyncze głosy skąd się tylko da. Wszystkim, który na nas zagłosowali, bardzo gorąco dziękuję! Cieszę się, że tyle osób stąd oddało na nas głos! Baaaaaaaaaaaaardzo wszystkim dziękuję :)

Dla przypomnienia, nasza książka znajduje się tutaj - KLIK - "Droga do Lixerii", a głosować można przez facebooka, twittera lub e-maila. Zasada to: jedna osoba, jeden głos, a więc prosimy też o udostępnianie i polecanie znajomym i rodzinie!
Nasza okładka (mojego autorstwa - projekt i rysunek smoka)



Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku! :)
To kilka zdjęć sztucznych ogni, które udało mi się zrobi w Sylwestra:
Moim zdaniem wygląda trochę jak drzewo.

wilga02