sobota, 11 marca 2017

Las czeka na wiosnę

Może nadal czeka, a może ta wiosna już jest? Z jednej strony słyszę donośne śpiewy kosów, bogatek i bębnienie dzięciołów, ale z drugiej dopiero na pojedynczych gałązkach widzę zielone pączki. Wiem jednak, że wystarczy jeszcze może tylko kilka dni, aby zrobiło się zielono.

W jednym miejscu wiosna już króluje, gdzie indziej trzeba jeszcze na nią poczekać. A jak jest z lasem?

W małym lasku nie spotkaliśmy innych dzięciołów prócz dużych. Te jednak słyszałam co chwilę - odzywały się lub bębniły nad moją głową. Samca dzięcioła dużego można poznać po czerwonej plamce z tyłu głowy, której nie ma samica.

Śpiew kosów zawsze przypomina mi śpiew wilg, czyli niezbędny akcent lata. Tego dnia także bez przerwy słyszałam głosy kosów, niepozornych czarnych ptaków.


Sikorki nie dawały za wygraną i śpiewały jak najęte. Do tego widziałam także dwa myszołowy, którym nie udało mi się jednak robić zdjęcia.

Na razie tylko tyle, bo był to krótki spacer po lesie.