niedziela, 22 października 2017

Malowanie kawą

Cześć!
Ostatnio spróbowałam czegoś nowego w temacie rysowania. Nigdy nie malowałam kawą i pomyślałam, że fajnie byłoby spróbować. Tak więc wzięłam od rodziców z kuchni kawę odpuszczalną i przygotowałam sobie trzy filiżanki - w każdej z nich była kawa o różnym rozcieńczeniu (aby wyszły różne odcienie).

Chciałam narysować sójkę, bo ten ptak najbardziej kojarzy mi się z jesienią. Poza tym sójka jest w takich kolorach, że powinna dobrze wyjść namalowana brązową kawą.


I tak prezentuje się mój obrazek.

Bardzo miło mi się go malowało, więc postanowiłam narysować coś jeszcze. Tym razem nie zrobiłam już czarnego konturu cienkopisem, tylko użyłam samej kawy.
Takie malowanie bardzo przypomina akwarele. Aby rysunek wyglądał inaczej, fajnie zrobić taki efekt rozlewania, różne kropelki i ciapki :)

sobota, 16 września 2017

Obserwacje ptaków nad morzem! cz. II

Pierwszą część relacji z mojego pobytu nad morzem możecie przeczytać tutaj.
Dziś opiszę pozostałe trzy wycieczki, które odbyliśmy, będąc na wakacjach. Wybaczcie, że tak późno to piszę, ale początek roku szkolnego w trzeciej klasie gimnazjum nie jest łatwy ;)
Mewa śmieszka.

Trzecią wycieczką była wyprawa do Rezerwatu "Beka".

Tyle się naczytałam o tym wspaniałym miejscu, że bardzo chciałam je odwiedzić. Niestety, co tu dużo mówić... widziałam może dosłownie kilka ptaków podczas całego obchodu wokół rezerwatu. Przeleciało kilka siewkowatych, jednak nie udało mi się ich oznaczyć. Widziałam jedną czaplę siwą oraz białą i to w sumie byłoby na tyle :( Widzieliśmy kogoś, kto z psem przyszedł sobie na plażę z kocykiem i miał zamiar kąpać się w morzu. Dwie osoby jeździły na motorach w kałuży błota na ścieżce. Tak szczerze to trochę nie tego się spodziewałam...
Plaża w rezerwacie koło ścieżki przyrodniczej.

Może to nie był dobry czas, by odwiedzać Rezerwat. Pewnie na jesieni jest tutaj znacznie ciekawiej, ale ja niestety nie mam jak go odwiedzić w październiku.


Kilka dni później odwiedziliśmy Rezerwat "Ptasi Raj". Szliśmy ścieżką Pomarańczowej Kaczki, aż doszliśmy do plaży.
Idziemy szlakiem Pomarańczowej Kaczki - nie zabłądzimy :)
I jesteśmy na miejscu. Dalej nie idziemy.

Było dość wcześnie, dlatego więc na plaży przy rezerwacie nie było prawie nikogo. Niestety, ptaków też nie było zbyt dużo. Doszliśmy do granicy, gdzie zaczynał się rezerwat i skręciliśmy na ścieżkę w lewo, w stronę dwóch jezior, które znajdują się w Ptasim Raju.


Koło pierwszej wieży widokowej spotkaliśmy niepłochliwego młodego rudzika.


Z wieży rozpościerał się widok na większe jezioro. Na małej plaży wylegiwały się kormorany i biegało kilka siewkowców, jednak były tak daleko, że przez lornetkę wyglądały jak czarne plamki. W powietrzu latały myszołowy i błotniaki stawowe, a na powierzchni jeziora pływało stado kaczek i łysek. Przyjrzałam im się i zrobiłam parę zdjęć, aż udało mi się wypatrzeć perełkę - samicę hełmiatki pośród czernic! Był to mój 161 gatunek i 5 nowy gatunek, który spotkałam podczas wakacji nad morzem :)
Znajdź hełmiatkę. :)
Tu ją lepiej widać - brązowa kaczka ;)


Z drugiej wieży widokowej był gorszy widok, bo jezioro było zarośnięte, zaś przed wieżą rosły drzewa, które zasłaniały w większości taflę wody. Udało mi się jednak wypatrzeć (i oznaczyć bardziej po sylwetce niż kolorach) płaskonosa i perkozki!
Perkozek.

Pułapki, które zakładają ornitolodzy z Grupy Badawczej Ptaków Wodnych
KULING na "Mewiej Łasze", aby łapać i obrączkować ptaki.
Naszą ostatnią wycieczką była trzecia już z kolei wyprawa do Rezerwatu "Mewia Łacha" po zachodniej stronie Wisły, czyli tam, gdzie spotkaliśmy pana Mariusza :)Tym razem przyszliśmy do rezerwatu z drugiej strony, od ogólnodostępnej plaży, skąd lepiej widać łachę z ptakami. Oczywiście "Mewia Łacha" nie zawiodła nam i tym razem! Oczywiście było mnóstwo ptaków z gatunków, które widziałam poprzednim razem w Rezerwacie, czyli: szlamniki, biegusy zmienne, rybitwy rzeczne i czubate, mewy śmieszki, siodłate i srebrzyste oraz kormorany, czaple siwe, sieweczki obrożne, jak i gołębie miejskie ;)

Jak fajnie znów być w Rezerwacie! :)

Pośród biegusów zmiennych biegało jednak także kilka biegusów krzywodziobych! Strasznie się ucieszyłam, ponieważ jadąc nad morze, liczyłam na ich obserwacje!
Taaaaaak! Biegus krzywodzioby, hura! :)
Aż dwa!

Drugim niesamowitym gatunkiem (aby go oznaczyć musiałam dla pewności wstawić zdjęcie na forum przyroda) był piaskowiec, który zajął 163 miejsce na mojej liście gatunkowej :)
Ta jasna niewyraźna plamka z ciemnymi nóżkami na mniej więcej środku zdjęcia to piaskowiec.

Najbardziej po lewej - piaskowiec! Pozostałe dwa to biegusy zmienne.
Krawawodziób.

Na wieży był pan przewodnik, który opowiadał o ptakach na "Mewiej Łasze" i fokach. Dwa razy foki pojawiły się na powierzchni wody, wystawiając do nas swoje pyszczki. Pierwszy raz widziałam te zwierzęta, jednak nie udało mi się zrobić zdjęcia.

Z wieży widzieliśmy jeszcze krwawodzioby, które spacerowały całkiem blisko.






To była wymarzona wyprawa nad morze! Mam nadzieję, że za rok też będę mogła pojechać m.in. do "Mewiej Łachy"! :)
Klucz kormoranów z Piasków.
Śmieszka.

Znów śmieszka :)
A tutaj dostojna siodłata.
Ptasimi Śladami! :)

Młode brzegówki tłumnie obsiadały druty elektryczne koło Wisły. Zrobiłam im zdjęcie, gdy czekaliśmy na prom. :)

Pozdrawiam wszystkich!

czwartek, 31 sierpnia 2017

Obserwacje ptaków nad morzem! cz.I

W połowie sierpnia byłam nad naszym morzem - w celu odpoczynku oraz obserwacji ptaków. Bardzo się cieszyłam, ponieważ nigdy dotąd nie byłam nad Bałtykiem, by obserwować ptaki. A to właśnie tam można spotkać gatunki, które nigdzie indziej nie występują.

Podczas całego pobytu z rodzicami nad morzem odwiedziłam trzy razy Rezerwat "Mewia Łacha" i raz "Ptasi Raj" na Wyspie Sobieszewskiej oraz Rezerwat "Beka".

Do "Mewiej Łachy" pojechaliśmy już drugiego dnia. Przeprawiliśmy się promem przez Wisłę i udaliśmy się na początek ścieżki edukacyjnej, która miała nas zaprowadzić do wieży widokowej na plaży, czyli naszego celu i miejsca obserwacji ptaków. Ścieżka prowadziła przez las, czasami przy przekopie Wisły, gdzie widziałam nurogęś. W końcu dotarliśmy do tabliczki informującej, że jesteśmy na miejscu.
Teraz trzeba skręcić w lewo.
Po drodze mijaliśmy wiele tablic informacyjnych.

Ścieżką do wieży obserwacyjnej.
Dotarliśmy do metalowej wieży widokowej, skąd rozpościerał się widok na łachę pełną ptaków - niemal białą od mew. Niestety, były one bardzo daleko - nawet lornetka nie za dobrze się sprawdzała. Jednak na wieży widokowej był bardzo miły pan Mariusz z obozu Grupy Badawczej Ptaków Wodnych KULING, który opowiadał o ptakach żyjących w rezerwacie, a potem zszedł z nami dalej ścieżką do ogólnodostępnej plaży, gdzie użyczył nam lunety! Plaża znajdowała się bliżej łachy, a przez lunetę naprawdę miło się obserwowało ptaki.
Jesteśmy na miejscu. Widok z wieży.
Moja siostra Michasia, mój tata, ja i pan Mariusz :)
Przy lunecie z panem Mariuszem :)

Udało mi się zaobserwować popularne gatunki, takie jak kormorany, mewy śmieszki, mewy srebrzyste, krzyżówki czy rybitwy rzeczne. Prócz nich były jednak rzadsze mewy siodłate, biegające biegusy zmienne oraz dwa szablodzioby! To było moje drugie spotkanie z tymi ptakami, ale pierwsze w tym roku. Cieszę się, że znów mogłam zobaczyć ten gatunek :)
Szablodziób.

Pan Mariusz oznaczył dla mnie sieweczki obrożne (bo przez lunetę nie mogłam odróżnić ich od rzecznych, których zresztą tam nie było), które obserwowałam po raz pierwszy! Rezerwat Mewia Łacha jest bardzo ważnym miejscem dla tego zagrożonego gatunku, który się tutaj lęgnie. Poza tym było także stadko szlamników. Roiło się także od ptaków, które zawsze chciałam zobaczyć - rybitwy czubate! Gnieżdżą się one wyłącznie na "Mewiej Łasze".
Jedna z wielu sieweczek obrożnych.
Szlamniki.
Pełno śmieszek, srebrzystych, siodłatych, rybitw rzecznych i... czubatych!
Rybitwy czubate :)

To była wycieczka na zachodnią stronę Rezerwatu. Następnego dnia wybraliśmy się na stronę wschodnią. Trasa była trochę trudniejsza, jednak dotarliśmy do plaży.


Tam też było mnóstwo mew oraz kormoranów, jednak nie wdziałam żadnych biegusów. Za to między rybitwami rzecznymi i czubatymi było kilka wielkodziobych!
Rzeczne, czubate i wielkodziobe.
Strzałki pokazują na rybitwy wielkodziobe.
Kormorany.
I znów kormorany...



To jednak nie koniec naszych morskich wypraw na ptaki ;) Została mi do opisania ostatnia wycieczka do "Mewiej Łachy" oraz wyprawa do "Ptasiego Raju" i "Beki", co jednak zrobię w następnych poście, czyli już niedługo. A jak Wam minęły wakacje?