sobota, 9 kwietnia 2016

Ostatni słoneczny dzień w parku...

Bo kolejne dni nie są takie wspaniałe, ciepłe i słoneczne jak tydzień temu. Właśnie w tej chwili za oknem mam masę szarych chmur, wiatr, niską temperaturę i kropiący deszcz.

Ale cofnijmy się w czasie do czwartku, który był ostatnim ładnym dniem. Co prawda, nie był idealny, bo słońce często chowało się za chmurami, ale lepszy od piątku. I dzisiejszego dnia.
Poszłam do parku, bo wiedziałam, że potem nie będzie okazji.
Na początek: wiewiórka.

Jestem bardzo zadowolona z tego zdjęcia. Z całej serii tylko to wyszło wyraźnie, haha. Szybki był rudzielec. ;)
Na początek pojawiło się mnóstwo drobnicy. Sikorki, szpaki, dzwońce... zaskoczył mnie szczygieł, który niespodziewanie usiadł na ziemi! Nigdy go nie widziałam w tym parku. Ale cóż, to miejsce ciągle mnie zaskakuje - mimo, że znajduje się w środku miasta, naprawdę dużo gatunków można tu zaobserwować... i nie mówię tylko o wróblach, sikorkach czy gołębiach... serio!
Prócz tego wszystkiego rozśpiewane kosy, latające tu i tam grzywacze i sierpówki. Mnóstwo zięb.

Nagle pojawił się rudzik! :) Dobra, zdjęcie nie najlepsze, ale zawsze coś...

I takie coś w stylu pierwiosnka ;) Niestety ptak nie zechciał zaśpiewać... więc nie wiem na pewno.

W stawie jak zwykle krzyżówki i czernice. Z tych drugich jakieś 6-7 samców i tylko 1 samica. Co roku jest tylko jedna i zawsze zastanawiam się, kiedy pojawi się para czernic z młodymi? To byłby niesamowity widok!

Dzięcioły słyszałam, ale niestety nie widziałam... ale chyba odzywały się tylko duże. Rok temu były zielone... po średnich też ani śladu.
Cała reszta zdjęć:
Forsycja
Stare i nowe...
Odwróciłam się i... ale zielono! Tylko liści brakuje.
A teraz z innej beczki:
Ktoś zna jakieś ciekawe miejsca (dokładnie) nad Biebrzą, gdzie warto się udać? Bo Biebrza długa jest... a ja bardzo chciałabym się wybrać.

Pozdrawiam, wilga02

piątek, 8 kwietnia 2016

Gil Pyrrhula pyrrhula (Eurasian bullfinch)

Gil - bardzo popularny, jaskrawo ubarwiony ptak, w Polsce uważany za "zimowego gościa". Nazwa naukowa wywodzi się z greki i oznacza kolor ogniście czerwony.

Gile to nasze liczne ptaki lęgowe, które jednak w okresie lęgów można przeoczyć, ponieważ zachowują się wtedy bardzo ostrożnie i skrycie. Nawet kolorowego samca można łatwo nie zauważyć w gęstwinach gałęzi. Te ptaki częściej widziane są zimą, kiedy to kolor czerwony jest dobrze widoczny na nagich gałęziach drzew. W tym okresie gile pojawiają się w miastach, parkach oraz ogrodach, by wyjadać nasiona. Jest to ptak osiadły, ale niektóre ptaki migrują ze Skandynawii do centralnej Europy. Często widywany w stadkach lub parach, a bardzo rzadko pojedynczo - gile nie znoszą samotności i są bardzo towarzyskie.

Samiec jest bardzo łatwy do oznaczenia. Ma jaskrawoczerwony brzuch, podczas gdy upierzenie samicy jest szarobeżowe. Obie płcie posiadają dużą, czarną czapeczkę. Gil jest dość dużym i krępym łuszczakiem, posiada dużą głowę oraz gruby, pękaty, dziób. Ma długi czarny ogon, z którym kontrastuje biały kuper i szary grzbiet. Na skrzydłach znajduje się miały pasek pokrywowy. Młode ptaki posiadają całą głowę szarobrązową. Długość ciała: 16-17 cm.

Gile, jako miejsca lęgowe preferują zaciszne bory z dużą ilością świerka, uprawy choinek czy świerkowe młodniki. Bardzo chętnie jednak zakładają gniazda w wysokich tujach czy jałowcach, gdzie doskonale ukrywają swoje gniazda.

Po okresie lęgowym gile milkną i znikają w lasach, by potem pojawić się stadami jesienią. Śmiertelność roczna gili wynosi aż ok. 50%. Najstarszy spotkany gil miał ok. 15 lat.

Gile żywią się nasionami dziko rosnących roślin (drzew, chwastów), a wiosną chętnie zjadają także ich pączki. Ptaki przeważnie żerują na drzewach i krzewach, a zimą zlatują na ziemię albo odwiedzają karmnik (lubią słoneczniki i konopie). W przeciwieństwie do niektórych ptaków gile nie interesują się mięsistą częścią owoców, ale wydłubują ich nasiona, które połykają w całości. Po okresie lęgowym ptaki te chętnie zjadają takie suche i mięsiste owoce jak jagody, owoce leśne - nasiona pokrzyw, łobody, jaworu, czereśni, brzozy, olchy, dębu, buka, szczawiu i innych roślin, które ściągają je do parków i ogrodów. Lubią także mniszek lekarski. Najchętniej zjadają jednak nasiona jarzębiny, głogu, dzikiej róży i jesionu. Często można je często spotkać jak wyjadają nasiona klonu. W lecie gile mogą zjadać także niewielkie pająki. Pisklęta są karmione głównie świeżo dojrzałymi nasionami.

Śpiew gila to krótkie, gwiżdżące lub fletowe, smutne "phiu" lub rzadziej opadające "phiu-ju".

* * *

Dawno nie widziałam gili... niestety. 
Mam nadzieję, że ten post wydał Wam się ciekawy i pomocny! :)
Rysunki zrobiłam na tablecie graficznym, jeden w stylu bardziej "rzeczywistym", a drugi "komiksowy" - czy ten drugi nie jest... hm... trochę... dziecinny?
Pozdrawiam, wilga02

wtorek, 5 kwietnia 2016

Kilka zaległych marcowych zdjęć

Witajcie!
Tak to jest, że kiedy chwilowo nie ma co wrzucić do posta, to sięga się po zdjęcia do szuflady. Dobra, te takie stare nie są, bo to fotki z Wielkanocnego spaceru po okolicy. Wtedy prócz pospolicuchów, takich jak dzwońce czy sikorki, udało nam się spotkać pierwszy tej wiosny lecący klucz gęsi, które w pewnym momencie zwróciły naszą uwagę, dając o sobie znać głośnym gęganiem, które mimo dużej wysokości było dobrze słychać. :)

Na następny post zaplanowałam wstawić jakiś rysunek! :)