sobota, 28 marca 2015

Proszę o pomoc

Witajcie!
Pamiętacie to zdjęcie z postu "Wypad do lasu"?

Niestety do końca nie wiem, co to może być. Stawiam na myszołowa włochatego: zgadza się biały ogon (bardzo wyraźnie było go widać podczas lodu) oraz ubarwienie na skrzydle, trochę jak u młodego ptaka tego gatunku (m.in. jasna plama). Nie jestem jednak pewna i prosiłabym o potwierdzenie. Może ktoś coś jeszcze dojrzy (a wątpię, bo to zdjęcie chyba gorsze być już nie może, nic na nim nie widać...). W sumie to byłoby moje pierwsze stwierdzenie kosmacza, a na drapolach się za bardzo nie znam. W grę chodzi ewentualnie też myszołów zwyczajny - raczej jakiś jasny. Myślałam też nad błotniakiem stawowym (samcem), ale ubarwienie na skrzydłach kompletnie nie pasuje. Z góry dzięki, jakby ktoś odpowiedział. Zdjęcie z lutego.

Pozdrawiam, wilga02

środa, 25 marca 2015

Park

Dziś była naprawdę piękna pogoda, więc znalazłam trochę czasu i wybrałam się do parku.

Kiedy tylko weszłam do parku (a nie byłam tam dość dawno, niestety, przez złą pogodę i naukę), pierwszym ptakiem, którego zobaczyłam, był kos. Na trawie latały szpaki, kawki, gołębie miejskie i wrony siwe. Zrobiłam im parę zdjęć i udałam się nad jeziorko, gdzie jak zwykle były kaczki krzyżówki, śmieszki i jeden łabędź niemy.Ten koleżka nie pozwalał sobie jednak robić zdjęć, chował się przy brzegu w trzcinach.

Udało mi się też zobaczyć pełzacza ogrodowego. Na niego liczyłam :) Zrobiłam mu też parę fotek, jednak nie wyszły. Nie wiem czemu, ale zdjęcia pełzaczów nigdy mi nie wychodzą.

Dopiero niemal na drugim końcu jeziora pływały czernice. Wspaniale, były dwie samice i jakieś cztery samce. Może w tym roku uda im się założyć rodzinę? Bo jakoś chyba są tu co roku, ale nigdy nie widziałam żadnych młodych. Szkoda.

Prócz tego oczywiście dzięcioł duży. Zdjęć nie mam, bo chował się i nie udało się ich zrobić. Było też mnóstwo kowalikówkwiczołów, sójek i bogatek. Wszystko śpiewało, piszczało i darło się na całego. Prawdziwa wiosna!

Szukałam dzięcioła czarnego - bez skutku. Za to widziałam w sumie chyba coś znacznie lepszego.
W ogóle się ich nie spodziewałam. Na początku usłyszałam donośne wołanie, charakterystyczne dla dzięciołów. Byłam jednak pewna, że to nie duże. Ruszyłam więc na poszukiwania. W pewnej chwili wyszłam zza zakrętu i spojrzałam w lewo - zaledwie parę metrów ode mnie, na gałęzi, siedziała samica dzięcioła zielonego! W ogóle się nie bała, kiedy ja starałam się zachowywać jak najciszej i szybko robiłam jej zdjęcia. Uciekła jednak, a ja próbowałam ją śledzić. W końcu skończyło się na tym, że widziałam ganiające się, podlatujące i rozkładające skrzydła trzy dzięcioły zielone naraz. Jeden samiec i dwie samice, ale nawet nie wiem, czy nie było ich więcej, bo latały wszędzie. Niesamowite :) Naprawdę były mało płochliwe. No i oczywiście do chwila słyszałam ich głos.

Do tego jeszcze mój pierwszy rudzik! Bardzo się ucieszyłam, kiedy okazało się, że to on, nigdy go nie widziałam.

Potem, jak już powoli wracałam, nagle tuż przede mną zobaczyłam dzięcioła. Widziałam go przez zaledwie ułamek sekundy, bo odleciał, ale wydawało mi się, że był czarno-biały i miał kreskowany brzuch/boki. Od razu skojarzył mi się z dzięciołem średnim. Tamten wydawał się dość mały, jednak niestety nie mogę go zaliczyć, bo na 100% nie jetem pewna co do gatunku. Potem nie udało mi się go już odnaleźć,

Ale i tak jestem bardzo zadowolona. Całkiem dobre, jak na mnie, zdjęcia dzięciołów zielonych i mój pierwszy rudzik. :)

Pozdrawiam, wilga02

sobota, 21 marca 2015

Pierwszy dzień wiosny

Nareszcie, nadszedł ten długo oczekiwany dzień!
21 marca, czyli pierwszy dzień kalendarzowe wiosny. Miejsmy nadzieję, że teraz pogoda będzie coraz łądniejsza i wszystko zacznie się zielenić. W sumie już zaczęło...

Dzisiaj malowałam farbami. Oto, co mi wyszło:
Bocian biały - farby akwarelowe i akrylowe :)